sobota, 17 maja 2014

Niall cz.5

-Po prostu kiedy nadarzy ci się mnie pocałować to ją wykorzystujesz ja praktycznie znam cię 24 godziny i po prostu od tak mnie całujesz??
-A ty też tak po prostu pocałowałaś Nialla. Ja cię znam 2 lata. Nasi ojcowie pracowali razem w jednej firmie. Twój tata często mi o tobie opowiadał. Pokazywał zdjęcia. Widziałem cię wcześniej pare razy na żywo ale ty na mnie nie zwracałaś uwagi.- kiedy to powiedział to spojrzałam na jego zaszklone oczy
-Ale ja cię nie znam. Nie rozumiesz tego??!! Ja Nialla chociaż znam nie to co ciebie. Nawet nie wiesz jaka jestem naprawdę.- powoli łzy zaczęły mi cieknąć z oczu
-Wiesz nie wiedziałem. Ale teraz już wiem. A ty zrozum że cię kocham. Po raz pierwszy się zakochałem. Ale nie wolisz Nialla jak tak proszę bardzo. Idźcie sobie sami do tego kina. Jak chcesz się obrażać to się obrażaj, ale jak będziesz czegoś potrzebowała trzymaj się tego samego.!!-
w jego oczach był widać gniew. Skierował się w stronę drzwi. Nie reagowałam. Pozwoliłam mu swobodnie wyjść. Nie mogłam uwierzyć w to co on powiedział. On mnie kocha?? Nie dość że go jeszcze nie przeprosiłam za tamto to jeszcze muszę za to przeprosić. Czuję się wszystkiemu winna. Nie wiem dlaczego przez to co mi powiedział czyli że mnie kocha to i ja chyba coś do niego czuje. Z myśli wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Za pewnie był to Niall. Bez wahania otworzyłam drzwi.
-Hej.-powiedziałam z wymuszonym uśmiechem
-Hej. Jest Już Louis??
-Był ale się zmył- wtedy już trochę bardziej posmutniałam
-Dlaczego??- jego mina z poważniała
-Pokłuciliśmy się o to że cię pocałowałam na korytarzu. Po za tym przepraszam że to zrobiłam. Chciałam się odegrać na nim. Wybacz mi.-mówiłam z głową opuszczoną na dół.
-Oj tam. Mi się to podobało. Wybaczam ci. Po za tym sam chciałem kiedyś to zrobić ale nie miałem odwagi.
- to ostatnie wypowiedział szeptem ale i tak go usłyszałam. Zszokowało mnie to. Jak to wypowiedział przypomniało mi się jak Louis mówił że mnie kocha.


5 godzin później *oczami Louisa*

Nie mogę w to uwierzyć że ja to powiedziałem. Trochę przegiąłem. Muszę ją przeprosić najlepiej kupię jej bukiet tulipanów. Ale najpierw teraz do niej zadzwonię. Po dwóch sygnałach odebrała.
-hey
-hey
-wróciłaś już z kina?
-A co ty to mój tata że musisz dzwonić??
-nie ale chciałem cię przeprosić za tę aferę.
-spoko
-nie gniewasz sie??
-tak właściwie to ja powinnam cię przeprosić za to wszystko. Czuję się winna.
-Nie mów tak.
-Wiesz muszę ci coś powiedzieć
-no mów
-Ja chyba do ciebie też coś czuje
-Naprawdę?-
wtedy gdy to usłyszałem po prostu zacząłem się sam do siebie uśmiechać.
 -Tak. Trochę to dziwnie brzmi ale to prawda. Przepraszam że dzisiaj ci to wszystko przy kłótni powiedziałam. To pod wpływem emocji.
-Ehh... Ja też przepraszam. Może dasz się jutro gdzieś wyrwać??
-hmm.. a gdzie??
-Tego nie zdradze.
-dobra muszę kończyć bo moja mama z pracy przyjechała pa
-pa i dobranoc- rozłączyłem się i rzuciłem się na łóżko. Mam zamiar się jutro ją spytać o chodzenie. Ale mam do tego małe ale.. Czy to nie dzieje się za szybko?? No cóż bywają też miłości od pierwszego wejrzenia. Nasza akurat od drugiego spotkania. Jeszcze.... ale jutro może się wszystko zmieni.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ sorry że taki krótki. Takie info: zapomniałam wogule że tu występuje Liam brat Belli więc postanowiłam już go nie dodawać. Chyba się nie obrazicie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz