Z snu wyrwał mnie dźwięk budzika. Uśmiechnęłam się sama do
siebie na myśl wczorajszej rozmowie z Louisem. Co jeżeli Niall już nie będzie
się do mnie odzywał?? Różne myśli przepływały mi przez głowe. Po przebudzeniu
się zrobiłam swój ranny rytuał. Zrobiłam
śniadanie po czym je zjadłam. Wybiegłam z domu. Mama jeszcze spała. Biegnąc
wpadłam na mężczyznę. Złapał mnie przy czym zauważyłam na jego klatce
piersiowej tatuaż z napisem „what”. Czułam się jakbym już gdzieś już widziała
ten tatuaż. No tak. To Louis. Czy ja zawsze muszę na niego wpadać?? No nic. Los
-.- . Nie wiem co we mnie wstąpiło ale zaczęłam go całować. Odwzajemnił go. Czułam
jak się uśmiechał przez pocałunek. W sumie to ja też. Gdy. się to wszystko
skończyło odkleiłam się od niego. Z boku dostrzegłam Nialla który się wściekł
widząc to wszystko.
-ee… Niall ja to wytłumaczę- trochę było mi go szkoda.
-ale co??!!!! Tu nie ma nic do tłumaczenia- powiedział bez
uczuć
-z resztą co będę ci się tłumaczyć skoro i tak jesteśmy
tylko przyjaciółmi.-Na tym nasza konwersacja dobiegła końca. Louis odprowadził
mnie do szkoły. Łapiąc mnie za rękę. Nie protestowałam. Gdy już dotarliśmy.
Wszystkie.. no prawie wszystkie wzroki skierowały się na nas. Większość
dziewczyn patrzała się na mnie jakby zaraz tym wzrokiem miały mnie zabić. Louis
to widział więc jeszcze bardziej by je wkurzyć pocałował mnie w policzek. Ja
natomiast się zarumieniłam. Znowu zauważył a niech to piorun!
-Wiesz twoje rumieńce pasują ci do twych pięknych oczu- powiedział a ja jeszcze BARDZIEJ sie zarumieniłam.
-Skąd wiesz kiedy się rumienie????
-Bo przy mnie zawsze się rumienisz- na dodatek śmiesznie poruszał brwiami.
-...
-haha!! wiedziałem!!! za to że zgadłem wisisz mi coś
-ale co?
-ty już wiesz co :D- dał znak abym go pocałowała więc to zrobiłam. czekaj, czekaj..... stop! czy to nie dzieje się za szybko??!! Ale przecież zna mnie długo więc co się martwić. Gdy skończyliśmy w stronę łazienki biegła wściekła brunetka. Miała na imię Eleonor. Była dziewczyna Louisa.
-Louis. Mam bardzo ważne pytanie.
-wal prosto z mostu
-Czy my oficjalnie jesteśmy parą?- na to pytanie uśmiechnął się jakby od dawna na to czekał
-nie ale " Bello Johnson czy chcesz zostać moją dziewczyną??"- Przysunął sie do mnie na niebezpieczną odległość.
-hm... tak!!!- przywarł mnie do jednej z szafek szkolnych. przerwał mu dzwonek na lekcje
-jeszcze cie dzis dorwę- puścił mi oczko.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sorry bardzo króciótkie bo dawno nie pisałam a coś musiałam napisać. A jest późno. Plisss komentujcie. Ponieważ nikt nie komentuje. Licze na was. next już wkrótce





