piątek, 23 maja 2014

Niall cz.6





Z snu wyrwał mnie dźwięk budzika. Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl wczorajszej rozmowie z Louisem. Co jeżeli Niall już nie będzie się do mnie odzywał?? Różne myśli przepływały mi przez głowe. Po przebudzeniu się zrobiłam swój ranny rytuał.  Zrobiłam śniadanie po czym je zjadłam. Wybiegłam z domu. Mama jeszcze spała. Biegnąc wpadłam na mężczyznę. Złapał mnie przy czym zauważyłam na jego klatce piersiowej tatuaż z napisem „what”. Czułam się jakbym już gdzieś już widziała ten tatuaż. No tak. To Louis. Czy ja zawsze muszę na niego wpadać?? No nic. Los -.- . Nie wiem co we mnie wstąpiło ale zaczęłam go całować. Odwzajemnił go. Czułam jak się uśmiechał przez pocałunek. W sumie to ja też. Gdy.  się to wszystko skończyło odkleiłam się od niego. Z boku dostrzegłam Nialla który się wściekł widząc to wszystko.

-ee… Niall ja to wytłumaczę- trochę było mi go szkoda.

-ale co??!!!! Tu nie ma nic do tłumaczenia- powiedział bez uczuć

-z resztą co będę ci się tłumaczyć skoro i tak jesteśmy tylko przyjaciółmi.-Na tym nasza konwersacja dobiegła końca. Louis odprowadził mnie do szkoły. Łapiąc mnie za rękę. Nie protestowałam. Gdy już dotarliśmy. Wszystkie.. no prawie wszystkie wzroki skierowały się na nas. Większość dziewczyn patrzała się na mnie jakby zaraz tym wzrokiem miały mnie zabić. Louis to widział więc jeszcze bardziej by je wkurzyć pocałował mnie w policzek. Ja natomiast się zarumieniłam. Znowu zauważył a niech to piorun!
-Wiesz twoje rumieńce pasują ci do twych pięknych oczu- powiedział a ja jeszcze BARDZIEJ sie zarumieniłam.
-Skąd wiesz kiedy się rumienie????
-Bo przy mnie zawsze się rumienisz- na dodatek śmiesznie poruszał brwiami.
-...
-haha!! wiedziałem!!! za to że zgadłem wisisz mi coś
-ale co?
-ty już wiesz co :D- dał znak abym go pocałowała więc to zrobiłam. czekaj, czekaj..... stop! czy to nie dzieje się za szybko??!! Ale przecież zna mnie długo więc co się martwić. Gdy skończyliśmy w stronę łazienki biegła wściekła brunetka. Miała na imię Eleonor. Była dziewczyna Louisa.
-Louis. Mam bardzo ważne pytanie.
-wal prosto z mostu
-Czy my oficjalnie jesteśmy parą?- na to pytanie uśmiechnął się jakby od dawna na to czekał
-nie ale " Bello Johnson czy chcesz zostać moją dziewczyną??"- Przysunął sie do mnie na niebezpieczną odległość.
-hm... tak!!!- przywarł mnie do jednej z szafek szkolnych. przerwał mu dzwonek na lekcje
-jeszcze cie dzis dorwę- puścił mi oczko.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sorry bardzo króciótkie bo dawno nie pisałam a coś musiałam napisać. A jest późno. Plisss komentujcie. Ponieważ nikt nie komentuje. Licze na was. next już wkrótce

sobota, 17 maja 2014

Niall cz.5

-Po prostu kiedy nadarzy ci się mnie pocałować to ją wykorzystujesz ja praktycznie znam cię 24 godziny i po prostu od tak mnie całujesz??
-A ty też tak po prostu pocałowałaś Nialla. Ja cię znam 2 lata. Nasi ojcowie pracowali razem w jednej firmie. Twój tata często mi o tobie opowiadał. Pokazywał zdjęcia. Widziałem cię wcześniej pare razy na żywo ale ty na mnie nie zwracałaś uwagi.- kiedy to powiedział to spojrzałam na jego zaszklone oczy
-Ale ja cię nie znam. Nie rozumiesz tego??!! Ja Nialla chociaż znam nie to co ciebie. Nawet nie wiesz jaka jestem naprawdę.- powoli łzy zaczęły mi cieknąć z oczu
-Wiesz nie wiedziałem. Ale teraz już wiem. A ty zrozum że cię kocham. Po raz pierwszy się zakochałem. Ale nie wolisz Nialla jak tak proszę bardzo. Idźcie sobie sami do tego kina. Jak chcesz się obrażać to się obrażaj, ale jak będziesz czegoś potrzebowała trzymaj się tego samego.!!-
w jego oczach był widać gniew. Skierował się w stronę drzwi. Nie reagowałam. Pozwoliłam mu swobodnie wyjść. Nie mogłam uwierzyć w to co on powiedział. On mnie kocha?? Nie dość że go jeszcze nie przeprosiłam za tamto to jeszcze muszę za to przeprosić. Czuję się wszystkiemu winna. Nie wiem dlaczego przez to co mi powiedział czyli że mnie kocha to i ja chyba coś do niego czuje. Z myśli wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Za pewnie był to Niall. Bez wahania otworzyłam drzwi.
-Hej.-powiedziałam z wymuszonym uśmiechem
-Hej. Jest Już Louis??
-Był ale się zmył- wtedy już trochę bardziej posmutniałam
-Dlaczego??- jego mina z poważniała
-Pokłuciliśmy się o to że cię pocałowałam na korytarzu. Po za tym przepraszam że to zrobiłam. Chciałam się odegrać na nim. Wybacz mi.-mówiłam z głową opuszczoną na dół.
-Oj tam. Mi się to podobało. Wybaczam ci. Po za tym sam chciałem kiedyś to zrobić ale nie miałem odwagi.
- to ostatnie wypowiedział szeptem ale i tak go usłyszałam. Zszokowało mnie to. Jak to wypowiedział przypomniało mi się jak Louis mówił że mnie kocha.


5 godzin później *oczami Louisa*

Nie mogę w to uwierzyć że ja to powiedziałem. Trochę przegiąłem. Muszę ją przeprosić najlepiej kupię jej bukiet tulipanów. Ale najpierw teraz do niej zadzwonię. Po dwóch sygnałach odebrała.
-hey
-hey
-wróciłaś już z kina?
-A co ty to mój tata że musisz dzwonić??
-nie ale chciałem cię przeprosić za tę aferę.
-spoko
-nie gniewasz sie??
-tak właściwie to ja powinnam cię przeprosić za to wszystko. Czuję się winna.
-Nie mów tak.
-Wiesz muszę ci coś powiedzieć
-no mów
-Ja chyba do ciebie też coś czuje
-Naprawdę?-
wtedy gdy to usłyszałem po prostu zacząłem się sam do siebie uśmiechać.
 -Tak. Trochę to dziwnie brzmi ale to prawda. Przepraszam że dzisiaj ci to wszystko przy kłótni powiedziałam. To pod wpływem emocji.
-Ehh... Ja też przepraszam. Może dasz się jutro gdzieś wyrwać??
-hmm.. a gdzie??
-Tego nie zdradze.
-dobra muszę kończyć bo moja mama z pracy przyjechała pa
-pa i dobranoc- rozłączyłem się i rzuciłem się na łóżko. Mam zamiar się jutro ją spytać o chodzenie. Ale mam do tego małe ale.. Czy to nie dzieje się za szybko?? No cóż bywają też miłości od pierwszego wejrzenia. Nasza akurat od drugiego spotkania. Jeszcze.... ale jutro może się wszystko zmieni.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ sorry że taki krótki. Takie info: zapomniałam wogule że tu występuje Liam brat Belli więc postanowiłam już go nie dodawać. Chyba się nie obrazicie

niedziela, 11 maja 2014

Niall cz.4



Gdy wchodziłam do klasy szarpnął mnie ktoś za ramie. Odwracam się i ujrzałam uśmiechającego się od ucha do ucha Nialla. I szepnął mi do ucha..
-nieźle całujesz
-dziękuje i wzajemnie- szczerze to się oblałam rumieńcem. Nie wiem dlaczego ale przy nim czasem gadam głupoty. Nawet mi się to podobało. Jestem już w klasie. Usiadłam obok rudej dziewczyny zwała się Ola. Od czasu do czasu Louis i Niall zerkali na mnie kątem oka. Louis patrzył na Nialla złowrogo. Chyba się na niego obraził. Następna lekcja w-f. Udałam się do damskiej szatni i przebrałam się. Nasz trener Był już na sali. Po Sali były porozrzucane szarfy. Okrążaliśmy całą sale truchtem. Potknęłam się o jedną z szarf. Ktoś nie pozwolił mi upaść i złapał w tali. W samej osobie był to Louis. Zarumieniłam się i podziękowałam mu za to. Graliśmy w siatkówkę. Byłam w drużynie z Niallem i jak wraz z Louisem. On musi być wszędzie.

*Oczami Louisa*
*4 godziny później*

Nareszcie. Koniec lekcji. To oznacza że mogę odprowadzić Belle. Podbiegłem do niej ale jak zwykle przeszkodził mi na to Niall. Lecz ja nie dałem za przegraną i dołączyłem do nich. Gdy na przerwie pocałowała Nialla trochę się na niego wściekłem. Postanowiłem się zemścić. Zależy mi na niej. Ona mnie nie zna ale ja ją znam. Jej ojciec i mój tata razem pracowali. Dużo mi o niej opowiadał. Musiałem się przeprowadzić do Londynu ponieważ dostałem się do tej szkoły. To było moje marzenie aż w końcu ona się przeprowadziła. Widziałem ją tylko na zdjęciach ale i tak ją rozpoznałem. Chcę ją do siebie zbliżyć ale ona się oddala. Z myśli obudziła mnie Bella machając mi ręką nad twarzą.
-I co o tym myślisz??- zapytałem a ja nie wiedziałem co odpowiedzieć
-yy.. co?? Sorry ale się zamyśliłem. Przepraszam. – odparłem
-Pytałam się czy razem z Niallem pójdziemy do kina na film „ Sąsiedzi”
- aa no spoko o której??? I kiedy??
-dziś o 16
-ok będę u ciebie o 15.30

*oczami Belli*

Szczerze to trochę się niepokoje. Nie chcę być sam na sam z Louisem pod jednym dachem. Mam nadzieje że Niall przyjdzie trochę wcześniej. OBY!!!  Byłam już pod domem oby dwóch przytuliłam na pożegnanie a oni oby dwoje dali mi buziaka w policzek. Oblałam się cała rumieńcem. Zauważyli to i się zaśmiali. Weszłam do domu. Mamy jeszcze nie było. Wybiła godzina 15. To oznaczało aby coś zjeść i się szykować. Po wykonaniu wszystkich czynnościach była godzina 15.26. Za 4 minuty będzie Louis. Nawet nie zauważyłam kiedy one zleciały i był już on pod moimi drzwiami. Zadzwonił dzwonkiem. Odtworzyłam. Po tym co zdarzyło się ostatnio to się trochę boję że to się powtórzy. 
-Chcesz coś do picia??
-Nie dziękuje. Nialla jeszcze nie ma??
-Nie jeszcze nie
-Powiedz mi. Dlaczego mnie dziś unikałaś w szkole???
-Nie prawda
-Prawda
- No dobra. Po prostu bałam się że nie wiadomo co ze mną zrobisz.
-Ja bym ci nigdy krzywdy zrobił.
-Ale to nie o to chodzi.
- a o co..???
-.....

piątek, 9 maja 2014

Niall cz.3

Nagle zobaczyłam że mamy nie ma. Zadzwoniłam do niej. Po czym oznajmiła że pojechała do cioci i wróci jutro gdyż pomaga jej przygotować się na ślub i będzie druhną. Idąc na góre przechodziłam koło okna wróciłam i zobaczyłam znowu jeżdżącego Louisa. Czego on ode mnie chce?? Udawając że go nie widze szłam na góre. Nagle mój telefon zaczął wibrować. Wyświetlił się nieznajomy. Z niewielkim strachem odebrałam go. Usłyszałam znajomy mi głos.
-Hej wyjrzyj teraz przez okno- tak stanowczo był to Louis tylko jedno mnie zastanawiało. Skąd on ma mój numer??
-Okey- od razu się rozłączyłam i wyjrzałam przez okno. ujrzałam Louisa upewniającego czy jestem przy oknie od razu zareagował i zaczął wygłupiać się na rowerze i robić triki. Chyba chciał na mnie zrobić wrażenie. I udało mu się chyba. Zbiegłam do schodach na dół w stronę drzwi. Nagle Louis się przewrócił. Podbiegłam do niego z przerażeniem. Podałam mu rękę aby mu pomóc lecz on to wykorzystał i przyciągnął mnie do swojego umięśnionego i wytatuażowanego ciała. Oblałam się rumieńcami. I to zauważył i zareagował.
-Ładnie się rumienisz- powiedział z uśmiechem na twarzy na co ja jeszcze bardziej się zarumieniłam.
-Dziękuje. Czy ty udawałeś że upadłeś??
-yy Tiakk- wtedy uśmiechnął się szczerze
-A po za tym skąd miałeś mój numer tel i skad wiedziałeś gdzie mieszkasz??
-Dostałem od kogoś anonimowego i widziałem jak wracasz ze szkoły i widziałem jak wchodzisz do domu
-mhm- tylko tyle potrafiłam z siebie wydostać
I stało się. Pocałował mnie. Dopiero znamy się pare godzin a on od razu mnie całuje. Zszokowana całą sytuacją dałam mu w policzek i wbiegłam do domu zamykając drzwi na kluczyk. Byłam na niego wściekła a za razem podobało mi się to. Nie wiem dlaczego. Ja nic do niego nie czyje.


*Następnego dnia*

Obudziłam się o 7. Zrobiłam to co zawsze rano robię i poszłam na przystanek autobusowy. Nie musiałam długo czekać. Czas mi szybko minął nad myśleniem o tym pocałunku. Obym go nie spotkała w szkole. Jak na złość gdy wchodziłam do szkoły od razu mierzył mnie wzrokiem. Udawałam że go nie widze. Poszałm do mojej szafki. Oczywiście Nialla muszę spotkać. Może zbieg okoliczności?? Hehe. Zaśmiałam sie w myślach.Poczułam czyjąś ręke na moich ramionach. Był to Louis.
-Hej jak tam po wczorajszym- po czym puścił mi oczko. Żeby widział że jestem na niego zła nic nie odpowiedziałam i zaczełam konwersację z Niallem. Heh chyba się wkurzył. Niall wiedział o co chodzi i od razu jeszcze bardziej robił mu na złość. Chciałam mu pokazać że ze mną nie jest łatwo.
Zrobiłam coś aby jeszcze bardziej go wkurzyć. A wiec pocałowałam Nialla oby dwoje mieli otwarte buzie w litere "o". Po czym powiedziałam mu że to nic nie znaczy chciałam się odegrać na Tomlinsonie. Z jednej strony czuje że zrobiłam poważny błąd
1.Niall pewnie tego nie chciał
2. Dopiero go poznałam]
3. Uraziłam Louisa choć trochę zasłużył
4.Cała szkoła będzie teraz mówić że jesteśmy parą
Teraz za to wszystko muszę przeprosić Nialla i Louisa ale przeszkodził mi dzwonek na lekcje. Gdy wchodziłam do klasy nagle szarpnął mnie za ramie...

 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak wam się podoba?? Sorry za błędy ale pisze w pośpiechu
Chciałabym pozdrowić Natalię J i Wiktorię H moje SIS <333
Następny już wkrótce :)) zostaw komentarz jeśli możesz :)


czwartek, 8 maja 2014

Niall cz.2

Podbiegł do mnie jakiś nieznajomy mi chłopak. Miał kasztanowe włosy i zielone oczy. Zaczął mi pomagać zbierać książki z podłogi. Pomagając spytał się mnie:
-Nic ci nie jest??
-jest ok-odpowiedziałam z lekkim uśmiechem na twarzy
-tak właściwie jestem Louis ale mów mi Lou-powiedział po czym odwzajemnił uśmiech
-Bella miło mi-odparłam po czym chłopak sie oddalił. Poszłam w stronę szafki aby włożyć do niej już niepotrzebne książki i wziąć potrzebne i batona na którego miałam ochote. Obok oczywiście stał Niall i przyglądał się mnie starałam nie zwracać na to uwagi. Oddaliłam się od szafki i udałam sie w stronę mojej klasy. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy weszli do klasy a na samym końcu nauczyciel. Była lekcja fizyki. Profesor coś tam tłumaczył ale i tak go nie słuchałam. I tak minęłą druga lekcja i pozostałe. Wychodziłam ze szkoły gdy nagle ktoś mnie szarpnął za ramię


*oczami Nialla*

Wychodząc zauważyłem Belle idącą samą więc postanowiłem ja odprowadzić.
-Hey. Odprowadzić cię??
-Nie dam radę ale dziękuje-odpowiedziała z uśmiechem na twrzy i lekkim rumieńcem
-No nie daj się prosić-powiedziałem błagająco przy czym odwzajemniłem uśmiech
-No to dobra..- przez całą drogę była cisza. Nagle byliśmy pod jej domem. Pożegnałem się z nią. Chciałem ja przytulić ale nie wiem czy ona tego chce. Dobra przyznaje dziewczyna mi się nawet podoba. Co ja gadam??!! Ja ją chyba kocham. Weszła do domu przy czym  machając mi rękę na pożegnanie. Odwzajemniłem gest. Zaczekałem aż wejdzie do domu mój dom był o 6 domów dalej.
Po 5 minutach byłem już w domu.


*oczami Belli*

Weszłam do domu i przywitałam się z mamą która przygotowywała obiad
-Cóż tam dobrego gotujesz??- zapytałam z ciekawością
-Spagetti- powiedziała z uśmiechem
-mmmm.... już nie mogę sie doczekać aż wyląduje w moim brzuchu.
udałam się do mojego pokoju i zaczełam odrabiać lekcje. Odsłoniłam zasłonki i zobaczyłam jakiegoś chłopaka krążocego na bmx'e . Przyjrzałam sie i uświadomiłam sobie że to Louis. Nagle nasze wzroki się spotkały a ja od razu zareagowałam i poszłam do biórka. Gdy skończyłam odrabiań lekcje zakradłam sie do okna zobaczyć czy jeszcze on jest. Nie myliłam się. Jednak był i ciągle się patrzał. Postanowiłam wyjść na dwór czego on ode mnie chce. Wyszłam i powiedziałam..
-Dlaczego cały czas krążysz koło mojego dimu??- zapytałam czekając na odpowiedź
-Wiedziałem że zauważych bo chciałem cię wyrwać na przejażdżkę na rowerach
-Przepraszam ale teraz czasu nie mam
-No weź pliss chociaż na 30 min
-Sorry ale nie
-No dobra to pa-powiedział puszczając mi oczko i od razu oblałam się rumieńcami. Chciałam się przejechać ale jeszcze go do końca nie znałam i mu nie ufałam. Weszłam do domu po czym na stole w kuchni czekał na mnie talerz gorącego spagetti. Nagle...



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak wam sie podoba?? sory że takie krótkie ale na razie nie mam weny 
następna część w krótce. I zapraszam również na tego bloga wartego czytania http://wika4131.blogspot.com/2014/05/tajemniczy-mezczyzna-21.html miłego czytania wam życzę ;))

sobota, 26 kwietnia 2014

Niall cz.1

Właśnie wracam z lotniska. Tęsknie za Polską. Po prostu muszę się przyzwyczaić do nowych ludzi i do otoczenia, choć to dla mnie trudne.Jestem już w domu. Poprawka w nowym domu. Mam brata Liam'a który ma 20 lat i młodszą siostrę Lilię która ma 6 lat.Tata został w Polsce. Tęsknie za nim. Chodzę do nowej szkoły. Pewnie będę nową ofiarą w szkole do, której jutro idę. Nikogo tam nie znam. Poszłąm do swojego 'nowego' pokoju. Był podobny do starego, lecz nie taki sam.Mama mnie zawołała na dół. Zbiegłam po schodach. Ujrzałam jakąś panią. Ze zdziwieniem spytałam się mamy.
-Kto to jest?
-Pani Williams. Moja koleżanka z pracy. Jeżeli będziesz potrzebowała pomocy związaną z terem itp to się do niej zgłoś.-odpowiedziała mama
-Yhymm.. A czy pani mogła mnie zaprowadzić do szkoły 'London School' ?-zapytałam się
-Dobrze będę jutro po ciebie o 7.30-odpowiedziała pani z lekkim uśmiechem
-Dziękuje- odwzajemniłam uśmiech
Poszłam do pokoju rozpakować resztę rzeczy i się spakować do szkoły. Na szczęście miałam już plan lekcji. Poszłam na dół, zjadłam obiad i przez resztę dnia układałam ciuchy w szafie.

*Następnego dnia

Obudziłam się. Była godzina 6.30. Ubrałam się i zeszłam na dół, aby zjeść śniadanie. Gdy się ogarnęłam wybiła idealnie 7.30 pani Williams czekała na mnie pod drzwiami. Zaprowadziła mnie pod szkołę. Potem dałam sobie radę. Czułam na sobie dużo innych wzroków. Podeszłam do swojej szafki, aby włożyć książki. Obok mnie stał nieznajomy i do tego przystojny chłopak. Nie zwracał na mnie uwagi. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Poszłam do klasy i zostało tylko jedno miejsce wolne, czyli pusta ławka. Usiadłam i czułam się do tego dziwnie. Nauczyciel od matematyki wszedł do klasy a za nim ten przystojny chłopak. Było jeszcze jedno miejsce obok mnie więc usiadł. Czułam się niezręcznie. Miał on blond włosy i piękne niebieskie oczy. Przedstawił się.
-Niall jestem
-Miło mi. Bella jestem-powiedziałam
-Nowa chyba jesteś bo cię jeszcze nigdy nie widziałem w naszej okolicy-powiedział z lekkim zdziwieniem
-Tak, jestem nowa. Nie znam tu nikogo.- odpowiedziałam
Nagle naszą rozmowę przerwał nauczyciel. Lekcja dobiegła końca. Wybiegli wszyscy z hukiem. szłam po woli. Ktoś za mną mnie popchnął i sobie poszedł ze śmiechem na twarzy. Nagle podbiegł do mnie...




I jak wam sie podoba?? ;))
Soryy, że takie krótkie, ale jest już późno
Następna część jak będzie 5 komentarzy ;DD
Next część będzie dłuższa obiecuje :)))

Opowiadanie : bohaterowie


Niall Horan. Lat 17. Mieszka w Londynie. Jest bohaterem 1 planowym. Reszte dowiecie się w opowieści :D
Bella Johnson. Lat 17. Mieszkała w Polsce. Przeprowadziła się do Londynu.Jest bohaterką 1 planową. Resztę dowiecie się w opowieści ;)


i inni



Zapraszam do czytania :)